Dlaczego w momencie, gdy zdaje mi się, że odnalazłam swój idealny świat coś musi się zepsuć? Kiedy zaczynam czuć się bezpieczna i szczęśliwa, staje na mej drodze alter ego, które swoim charakterem wszystko psuje. Nie potrafi się zamknąć, mówi rzeczy, których ja nigdy bym nie wypowiedziała, przeklina, krzyczy, obraża innych. Po co to robi?! I dlaczego akurat zawsze osobom na którym mi zależy?! Tym razem mi wybaczono, ale co jeśli to się powtórzy i moi przyjaciele już nie okażą tyle wyrozumiałości?
Dlaczego to coś dobrego we mnie umarło, a kolce pozostały?
Brzmi to ckliwie i żałośnie. Tylko to mi przyszło do głowy, a nie zamierzam przejmować się bzdurami.
(To w nagłówku i to powyżej to zdjęcia robione przeze mnie. Są już niby na DeviantArt, ale myślę, że to nie sprawi, że ktoś mnie tutaj odnajdzie... Przynajmniej mam taką nadzieję.)
Słucham: Closterkeller - Królewna z Czekolady
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz