(autor zdjęcia nieznany)
Idę dzisiaj do szkoły, w uszach jak zwykle słuchawki. Piosenka się kończy i nagle słyszę Paramore. Co to jeszcze robi na moim Ipodzie?! Nie żebym miała coś do tego zespołu. Ba! Jakiś czas temu bardzo go lubiłam... A później pojawił się singiel promujący ich trzecią płytę i moje zainteresowanie prysnęło. Nie chodzi nawet o to, że zrobili się jeszcze bardziej "popowi" niż przy poprzednich płytach. Tak naprawdę lubię wszystkie gatunki muzyki prócz hip-hopu, rapu, plastic-popu i techno. Parę dni po premierze "Ignorance" przelatując po kanałach natknęłam się na teledysk do tej piosenki na... Vivie. I w tym momencie zrezygnowałam z tego zespołu. Normalnie nie przejmuję się tym, że muzyka jakiej słucham nie wszystkim może się podobać. Niestety gdy widzę, że z mojej ulubionej (przesadziłam) kapeli zrobiła się kiczowata komercha, którą ubóstwia każda mała kinder-pAnkówa, rezygnuję z niej. Tak to ze mną jest. Lubiłam sagę Zmierzchu od Meyer, stworzyli film i straciłam wszelki szacunek do książek. Tylko M.D. House dalej mnie zachwyca, mimo że miliony dzieciaków go cytuje i stara się naśladować cynizm Greg'a.
Idę dzisiaj do szkoły, w uszach jak zwykle słuchawki. Piosenka się kończy i nagle słyszę Paramore. Co to jeszcze robi na moim Ipodzie?! Nie żebym miała coś do tego zespołu. Ba! Jakiś czas temu bardzo go lubiłam... A później pojawił się singiel promujący ich trzecią płytę i moje zainteresowanie prysnęło. Nie chodzi nawet o to, że zrobili się jeszcze bardziej "popowi" niż przy poprzednich płytach. Tak naprawdę lubię wszystkie gatunki muzyki prócz hip-hopu, rapu, plastic-popu i techno. Parę dni po premierze "Ignorance" przelatując po kanałach natknęłam się na teledysk do tej piosenki na... Vivie. I w tym momencie zrezygnowałam z tego zespołu. Normalnie nie przejmuję się tym, że muzyka jakiej słucham nie wszystkim może się podobać. Niestety gdy widzę, że z mojej ulubionej (przesadziłam) kapeli zrobiła się kiczowata komercha, którą ubóstwia każda mała kinder-pAnkówa, rezygnuję z niej. Tak to ze mną jest. Lubiłam sagę Zmierzchu od Meyer, stworzyli film i straciłam wszelki szacunek do książek. Tylko M.D. House dalej mnie zachwyca, mimo że miliony dzieciaków go cytuje i stara się naśladować cynizm Greg'a.
Tak jak zawsze chciałam być taka sama jak inni, dziś staram się za wszelką cenę być odmienna.
Pieprzę dzisiaj bez ładu i składu. To przemęczenie.
Słucham: Ayumi Hamasaki - Ourselves

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz